nikłe światło. Posągi Matki Boskiej spoglądały na niego z góry, jakby zdziwione, co robi w .
- Widziałem wczoraj Blair Waldorf i Serenę van der Woodsen. Nago - oznajmił nagle Nate, sięgając po skręta, którego zrobił sobie wcześniej i schował do paczki marlboro dziś rano. Otworzył okno i zapalił papierosa.. - Nie możemy - szepczę, nerwowo rozglądając się dokoła, bo za chwilę będziemy już spóźnieni i wolałabym tego nie przedłużać. - Zresztą jadłam już śniadanie.. Blask księżyca niczym srebrna łuna spowił szczyt wzgórza. Nawet powietrze zdawało się świecić. Po zapowiedzi deszczu zostało tylko wspomnienie. Deszcz co prawda by się przydał, ale w głębi duszy cieszyłam się, że nie będę musiała brodzić po kostki w lepkim błocku. Tego byłoby już za wiele.. – Na pewno nie jest żadnym wampirem – zaprotestował.. Mimo potencjalnego zagrożenia z jej strony, jej idio¬tycznych żądań zorganizowania naszego życia i ścisłego trzymania się wszelakich struktur, była pierwszą współ¬lokatorką, która nic nie mówiła na moje potknięcia, jak zużycie całej wody z bojlera czy otwieranie okien bez wy¬łączania ogrzewania. Straciłam zbyt wielu przyjaciół przez takie małostkowe problemy. Nie chciałam już być sama. Przerażające było to, że Nick miał rację. Rzeczywiście do¬brze nam było razem.A teraz miałam nowe źródło strachu. Dopóki mi tego nie powiedziała, nie zdawałam sobie sprawy z zagrożenia, jakie przedstawia moja blizna. Naznaczona piętnem przy¬jemności i niezagarnięta. Przekazywana od wampira do wampira, aż będę błagać o upuszczenie krwi. Pamiętając fale euforii i to, jak trudno mi było się przeciwstawić, pojęłam, jak łatwo przewidywanie Ivy może się zmienić w rzeczywistość. Chociaż mnie nie ugryzła, byłam pewna, że na ulicach już się mówi, że jestem zajętym towarem i wszyscy mają się odczepić. Cholera. Jak ja doszłam do tego punktu? ----Chcesz, żebym cię odwiózł? - szepnął Nick, przytu¬lając mnie mocniej. Poruszyłam ramieniem, żeby lepiej się wniego wpasować. Gdybym była mądra, jeszcze tego wieczoru poprosiłabym go o pomoc w przeniesieniu moich rzeczy z kościoła, ale powiedziałam tylko cicho:. Drapieżnika. Spojrzenie demona. Albo śmierci. Wzdrygnął się i.
Partners
Kategorie
Losowe:
- Przestąpiłam próg, z Richardem u boku. Jego obecność dodawała mi otuchy. Wkopałam mokre rzeczy do pokoju, aby mieć wolne ręce. .
- szkole. – Powiedział taktownie. Hadley powiedziała mu, że jestem stuknięta jak cholera. On .
- Nakita odsunęła się od szafek i sunący korytarzem tłum omal jej nie przewrócił. .
- .
- uczucia ogarniającej mnie niezwykłej pełności. Wtedy zatrzymał się i na moment .
- Dzieciństwo Kummernis .
- - To mój tata wstrzymaj się kochany! Wiem jak kochasz Bellę, co nie znaczy, że musisz mu wciąż pokazywać to samo! Pamiętaj, że ja też to widzę! - poprosiła łagodnym tonem moja piękna córka. .
- - Dobre - powiedziała Ivy, unosząc babeczkę. - Coś ci powiem. Jeśli będziesz robiła kolacje, ja będę robić zakupy. Śniadanie i lunch załatwię sobie sama, ale nie lubię gotować. .
- - Dlaczego? – Gdy usłyszała co powiedziała, skrzywiła się lekko. – Przepraszam. Nie chciałam być wścibska. To nie jest moja sprawa. .
- - Tak. .